AKTUALNOŚCI | ZAWODNICY | HISTORIA | STATYSTYKI | GALERIA | SPONSORZY | LINKI | O DRUŻYNIE

 

Dnia 22 lutego w Dolnośląskiej Federacji Sportu odbyło się losowanie XIV edycji Amatorskiej Ligi Koszykówki Novotel Wro-Basket. Trafiliśmy do grupy A razem ze zwycięzcą poprzedniej edycji i najbardziej utytułowaną drużyną tych rozgrywek – LIMEX i rewelacją (doszli aż do półfinału) zakończonego ostatnio sezonu - R.ELDO&RADO. Pozostali nasi przeciwnicy to ŚWIĘTA KATARZYNA, PAKART i ZIELONE ŻABKI.

04.03.2007
Tak się złożyło, że pierwsze mecze Otwartych Mistrzostw Wrocławia i Novotel Wro-Basket rozgrywaliśmy tego samego dnia. Ciekawsze jest jednak to, iż przyszło nam się zmierzyć z jedną ekipą, występującą w obu tych ligach pod różnymi nazwami (ŚWIĘTA KATARZYNA i GEN COMPUTER, stara nazwa RADIO TAXI 9626). Po naszym rannym zwycięstwie w OMW wiedzieliśmy, że przeciwnicy będą chcieli za wszelką cenę się odegrać. Było to widoczne od początku spotkania, gdyż postawili na twardą obronę i zaskakujące ustawienie bez środkowego. Mecz był od pierwszych minut bardzo wyrównany. Obu ekipom z trudem przychodziło zdobywanie punktów. Prowadzenie w pierwszej połowie zmieniało się bardzo często, ale żadna z drużyn nie mogła osiągnąć znaczącej przewagi. Ostatecznie ta część meczu zakończyła się wynikiem 21:21. Doskonały okres gry w trzeciej kwarcie dał nam ośmiopunktową zaliczkę (było już 32:24), jednak rywale szybko otrząsnęli się i zmniejszyli straty na tyle, że ta odsłona zakończyła się wynikiem 36:35. Przez większą część czwartej kwarty nieznacznie prowadziliśmy i wydawało się, że kontrolujemy wynik spotkania. Jednak skuteczna akcja 2+1 graczy ŚWIĘTEJ KATARZYNY oraz rzut za 3 punkty na 5 sekund przed końcem, dały im jednopunktowe prowadzenie 50:49. Na indywidualną akcję zdecydował się M. Soboń, który niczym sprinter przebiegł niemal całe boisko. Na wysokości linii rzutów za 3 ściągnął na siebie obrońców (będąc przy tym faulowanym) i oddał piłkę do wychodzącego na pozycję sam na sam z koszem K. Szczęsnego, który został brutalnie sfaulowany przez rywala. Wtedy rozległ się gwizdek i jeden z sędziów zasygnalizował bez wahania faul w ataku naszego rozgrywającego! Wywołało to ogromne emocje wśród naszych graczy, którzy starali się wyjaśnić tę sytuację. Wydawało się bowiem jasne, że obrońca nie miał prawa zająć w tym momencie pozycji obronnej, próbując wybić naszemu graczowi piłkę. Sędzia jednak zdecydował inaczej. Posypały się przewinienia techniczne i ostatecznie przegraliśmy 49:53!
Spotkanie to obfitowało w masę rażących błędów prowadzących. Nasi zawodnicy przecierali oczy ze zdumienia, widząc decyzje arbitrów (nawet przeciwnicy oraz sędzia stolikowy niedowierzali i uśmiechali się pod nosem po kompromitujących „gwizdkach”). Można stwierdzić, że dwaj sędziowie wypaczyli wynik spotkania. Kapitan zespołu zapowiedział oficjalny protest w tej sprawie!
Na pochwałę w tym meczu zasłużył, grający dopiero drugi raz w szeregach naszej ekipie (warto dodać, będący po 1 wspólnym treningu z drużyną), Jakub Szczęsny. Ten silny skrzydłowy pokazał tym występem, że nie tylko świetnie walczy pod tablicami (zebrał 5 piłek, z czego 4 w ataku), ale również jest niezwykle skuteczny. Był najskuteczniejszym (13 pkt, 5/7 z gry i 3/4 wolne) i bez wątpienia najlepszym graczem naszego zespołu!
Przyczyn porażki należy upatrywać w dużej liczbie strat (17!) szczególnie podstawowych graczy obwodowych (12) oraz w fatalnej tego dnia skuteczności zza linii 6,25 (1/11 prób z dystansu!).

OSiR SOBÓTKA – ŚWIĘTA KATARZYNA 49:53 (12:13; 9:8; 15:14; 13:18)

Punkty:
Szczęsny 13, Soboń 11(1), Leszczyński 10, Jabłoński 6, Bohdziul 5, Bielawski 2, Wawrzaszek 2, Murawski 0

ŚWIĘTA KATARZYNA:
Krupa 19 (1), Groń 13, Raczkowski 6, Sawicki 6(2), Kwolek 4(1), Lipczyński 3, Ganczarek 2



10.03.2007
Przystępując do meczu z PAKART-em mieliśmy w pamięci poprzednie starcie z tą drużyną, kiedy to doznaliśmy dotkliwej porażki na inaugurację I ligi przed rokiem. Jednak od tamtego czasu sporo się zmieniło w obu zespołach. Było to widoczne od samego początku, kiedy to narzuciliśmy przeciwnikom swój szybki styl gry. Ciekawe, kombinowane akcje na obronę każdy swego poparte znakomita obroną, szczególnie pod koszem, dały nam dość znaczną przewagę 11:2. Po czasie wziętym przez trenera, rywale nieco się otrząsnęli i wrócili do meczu, jednak pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 13:7. Druga część gry to akcje „kosz za kosz” i ciągle utrzymująca się nasza przewaga oscylującą w granicach 6 punktów. Właśnie z taką zaliczką schodziliśmy na przerwę. Zespół PAKART-u zdawał się być bardzo zaskoczony naszą dobra postawą w tym meczu. Nie mogli znaleźć żadnej recepty na szczelną obronę oraz przemyślane i konsekwentnie egzekwowane akcje w ataku. Nic się w tym względzie nie zmieniło również w 3 kwarcie, w której daliśmy prawdziwy popis defensywy. Przez 10 minut gry daliśmy sobie rzucić zaledwie 3 punkty (w 3 kwartach straciliśmy tylko 21 „oczek”!), zdobywając przy tym 12. Gdy wydawało się że będziemy spokojnie kontrolować wynik tego spotkania nagle nastąpił kryzys w naszej grze. Traciliśmy masę łatwych punktów, z dystansu dwukrotnie trafił Ł. Stefanowski i nagle mecz stał się wyrównany (rywale doszli nas nawet na 4 punkty!). Wtedy jednak ciężar zdobywania punktów w naszej ekipie wzięli na siebie doskonale dysponowani tego dnia N. Bohdziul i G. Leszczyński. Dzięki kilku skutecznym akcjom wspomnianej dwójki oraz powrocie do znakomitej obrony całej naszej drużyny ponownie wypracowaliśmy wysoką, bo 10 punktową przewagę. Mimo kilku start w końcówce pokonaliśmy faworyzowanych rywali 51:42 i odnieśliśmy pierwsze zwycięstwo w XIV edycji I ligi Novotel Wro-Basket.

OSiR SOBÓTKA – PAKART 51:42 (13:7; 10:11; 12:3; 16:21)

Punkty:
Leszczyński 13(1), Bohdziul 13, Soboń 9, Wawrzaszek 5, Murawski 3, Szczęsny 5, Jabłoński 3(1), Waszczuk 0, Świrski -

PAKART:
Tur 13(1), Stefanowski 8(2), Szubert 7, Zabiegliśnki 6, Chruściki 4, Zając 4, Bąk 0


18.03.2007
Naszym kolejnym przeciwnikiem była najlepsza ekipa poprzedniego sezonu, a także najbardziej utytułowana w całej historii tych rozgrywek, drużyna LIMEX. W ich szeregach co prawda zabrakło jednego z najlepszych graczy na amatorskich parkietach Wrocławia – R. Chałupy, ale za to był równie skuteczny P. Kozłowski. My do tego pojedynku przystąpiliśmy natomiast osłabieni brakiem K. Janiszewskiego, M. Świrskiego i P. Prałata. Na dodatek ze skręconym stawem skokowym występował jedyny rozgrywający M. Soboń. Było to widać niestety od początku spotkania, kiedy wiele akcji kończyło się stratami, wykorzystywanymi bezwzględnie przez naszych rywali. Skuteczne kontry kończył ich, wspomniany wcześniej, lider i z każdą minutą zarysowywała się coraz wyraźniejsza przewaga rywali. Jeszcze pierwsza kwarta nie była zła w naszym wykonaniu, zakończyła się wynikiem 9:12, jednak kryzys nastąpił w drugiej części gry. Raziliśmy nieskutecznością w ataku, a także nieporadnością w defensywie i do przerwy przegrywaliśmy 13:30! W trzeciej odsłonie nasza ofensywa nieco się poprawiła, głównie dzięki skutecznym akcjom N. Bohdziula i J. Wawrzaszka, jednak obrona nadal pozostawiała wiele do życzenia. Brak było zastawienia tablicy i pomocy na zasłonach, co doskonale wykorzystywali gracze LIMEX-u, zdobywając masę łatwych punktów. Kiedy ich przewaga sięgnęła blisko 25 punktów nastąpił zryw naszej drużyny. Wreszcie zaczęła funkcjonować lepsza defensywa. Po przechwytach i zbiórkach na bronionej „desce” wreszcie uruchamialiśmy szybki atak, który kończyliśmy efektownie zdobywanymi punktami spod samego kosza. Przewaga topniała w bardzo szybkim tempie i gdyby nie stracone ostatnie punkty rzutem z dystansu, mogła nawet wynieść poniżej 10 „oczek”. Ostatecznie przegraliśmy 53:65, jednak ten wynik nie oddaje przebiegu spotkania. Przez 2,5 kwarty nie byliśmy w stanie nawiązać równorzędnej walki z utytułowanym rywalem. Za dużo było strat oraz nieskutecznych akcji. Wyglądało na to, że część graczy wyraźnie przestraszyła się tak doświadczonego przeciwnika. Na wyróżnienie zasłużyli wspomniani już wcześniej N. Bohdziul oraz J. Wawrzaszek, którzy szczególnie w drugiej połowie byli skuteczni w ataku.

OSiR SOBÓTKA – LIMEX 53:65 (9:12; 4:18; 17:20; 23:15)

Punkty:
Bohdziul 19(2), Wawrzaszek 13, Leszczyński 8, Jabłoński 6, Soboń 3(1), Murawski 2, Szczęsny 2, Bielawski 0
LIMEX
Kozłowski 26(2), Staniucha 8, Wawrzyńczuk 8, Widawski Piotr 8, Jarecki 6, Widawski Paweł 6, Bylina 3(1)



<< 1 z 1 >>

 

 

Hosting: www.greenlan.pl